1
Forum pozostałych języków obcych / Jak nauczyć się 10 języków obcych
« dnia: Sierpień 11, 2015, 01:34:44 pm »
Dzisiaj udało mi się natrafić na filmik w którym Hiperpoliglota Emmanuele Marini gada w 16 językach (w tym mówi po polsku). Przeczytaj to jeszcze raz uważnie... Ten człowiek rozmawia w 16 językach obcych.
Warto zadać sobie pytanie: w czym ja jestem gorszy od takiego Mariniego?!
Umiesz języki - jesteś kimś...
Wyobrażasz sobie jakie możliwości dawałaby znajomość choćby 3 języków obcych? Albo jednego egzotycznego? Pal licho - poświęcić na to 3 lata i nauczyć się dobrze takiego chińskiego, czy arabskiego, albo japońskiego.
Tłumacze biznesowi zarabiają TAKĄ kasę w zwykłych tłumaczeniach korespondencji. Tu nie trzeba mieć żadnych uprawnień, nie trzeba być tłumaczem przysięgłym, trzeba po prostu znać ten język. Wiem co mówię, bo mój znajomy w małym mieście zarabia 4000 zł netto jako opiekun klienta. On twierdzi, że to mało, bo w Warszawie zarabiają nawet 3 razy większe sumy.
Twoje wymówki są beznadziejne
Zapewne: nie masz talentu do języków, nie masz czasu, nie rozumiesz tej głupiej gramatyki, boisz się, to bez sensu...
Ja też tak mówiłem, póki nie spróbowałem odpowiednich metod. Nauka w szkole jest o kant tyłka potłuc. Te 45 minut lekcji jest zazwyczaj marnotrawieniem czasu, ale o tym już napisano setki artykułów, więc nie ma co tracić czasu.
Język obcy w mniej niż rok
A czy uwierzysz mi na słowo, że dowolnego języka obcego możesz nauczyć się w mniej niż rok do stopnia komunikatywnego, zaś w 2 lata można mówić o poziomie b2 czyli prawie zaawansowany?
Ja obecnie umiem 3 języki, których uczę się od niecałych 3 lat. Umiem biegle angielski, niemiecki na dobrym poziomie i rosyjski. Humanistycznie jestem głąbem, nie jestem pewien czy odróżniam przypadki, ale udało mi się nauczyć tych 3 języków poprzez odpowiednie zaprogramowanie się na naukę języka.
Od kilku tygodni nie udzielam się zbyt często na forum, bo pracuje w firmie, która handluje między innymi z Niemcami i Brytolami. Zarabiam na prowizjach, powiem Wam tylko że są to niemałe pieniądze znacznie przekraczające średnią krajową. Okazuje się, że w naszym kraju jest deficyt ludzi, którzy biegle mówią w obcym języku, jeśli umiesz którykolwiek język obcy, nawet jakiś mało popularny, to z pewnością znajdziesz pracę, bo na 100% jest tam nisza. Naucz się czeskiego czy choćby słowackiego (bardzo podobne), a robotę masz gwarantowaną.
Jak ja się uczę
Po pierwsze afirmacje językowe mp3 w które zdarzyło mi się zainwestować juz 3 lata temu i cały czas na nich lecę. Programuję się co jakiś czas i efekty zwalają z nóg. 200 słówek dziennie ze skutecznością 90% to mój rekord. Nie wiem czy to dużo czy mało, ale pamiętam i wykorzystuję te słówka do dziś.
Druga sprawa to totalna immersja. Zamykam się w języku obcym. Oglądam filmy i programy nawet jeśli ich nie rozumiem. Szukam ludzi po internecie, na uczelniach, w ogłoszeniach (za 10 zł znalazłem nauczycielkę rosyjskiego z Rosji, która mieszkała w Polsce). To mnie motywuje i zobowiązuje.
W telefonie zmieniony język na ten którego się uczę, w komputerze czytam obcojęzyczne artykuły, udzielam się na portalach itd.
Po 3 miesiącach mogę powiedzieć śmiało "jestem w stanie się porozumiewać".
Chcę każdemu z was polecić te 3 rzeczy. Mam 100% pewności, że każdy jest w stanie nauczyć się nawet 10 języków obcych. To kwestia czasu i mobilizacji. Jak umiesz jeden, to drugi wchodzi tak łatwo, że szok. W niemieckim i angielskim, masa słówek jest podobna, czasem mam wrażenie, że większość słów jest do siebie podobna, nie dostrzeżesz tego, póki nie nauczysz się tych 2 języków. To samo jest z francuskim czy hiszpańskim.
Nie ma takiego języka, którego nie dałoby się nauczyć.
Warto zadać sobie pytanie: w czym ja jestem gorszy od takiego Mariniego?!
Umiesz języki - jesteś kimś...
Wyobrażasz sobie jakie możliwości dawałaby znajomość choćby 3 języków obcych? Albo jednego egzotycznego? Pal licho - poświęcić na to 3 lata i nauczyć się dobrze takiego chińskiego, czy arabskiego, albo japońskiego.
Tłumacze biznesowi zarabiają TAKĄ kasę w zwykłych tłumaczeniach korespondencji. Tu nie trzeba mieć żadnych uprawnień, nie trzeba być tłumaczem przysięgłym, trzeba po prostu znać ten język. Wiem co mówię, bo mój znajomy w małym mieście zarabia 4000 zł netto jako opiekun klienta. On twierdzi, że to mało, bo w Warszawie zarabiają nawet 3 razy większe sumy.
Twoje wymówki są beznadziejne
Zapewne: nie masz talentu do języków, nie masz czasu, nie rozumiesz tej głupiej gramatyki, boisz się, to bez sensu...
Ja też tak mówiłem, póki nie spróbowałem odpowiednich metod. Nauka w szkole jest o kant tyłka potłuc. Te 45 minut lekcji jest zazwyczaj marnotrawieniem czasu, ale o tym już napisano setki artykułów, więc nie ma co tracić czasu.
Język obcy w mniej niż rok
A czy uwierzysz mi na słowo, że dowolnego języka obcego możesz nauczyć się w mniej niż rok do stopnia komunikatywnego, zaś w 2 lata można mówić o poziomie b2 czyli prawie zaawansowany?
Ja obecnie umiem 3 języki, których uczę się od niecałych 3 lat. Umiem biegle angielski, niemiecki na dobrym poziomie i rosyjski. Humanistycznie jestem głąbem, nie jestem pewien czy odróżniam przypadki, ale udało mi się nauczyć tych 3 języków poprzez odpowiednie zaprogramowanie się na naukę języka.
Od kilku tygodni nie udzielam się zbyt często na forum, bo pracuje w firmie, która handluje między innymi z Niemcami i Brytolami. Zarabiam na prowizjach, powiem Wam tylko że są to niemałe pieniądze znacznie przekraczające średnią krajową. Okazuje się, że w naszym kraju jest deficyt ludzi, którzy biegle mówią w obcym języku, jeśli umiesz którykolwiek język obcy, nawet jakiś mało popularny, to z pewnością znajdziesz pracę, bo na 100% jest tam nisza. Naucz się czeskiego czy choćby słowackiego (bardzo podobne), a robotę masz gwarantowaną.
Jak ja się uczę
Po pierwsze afirmacje językowe mp3 w które zdarzyło mi się zainwestować juz 3 lata temu i cały czas na nich lecę. Programuję się co jakiś czas i efekty zwalają z nóg. 200 słówek dziennie ze skutecznością 90% to mój rekord. Nie wiem czy to dużo czy mało, ale pamiętam i wykorzystuję te słówka do dziś.
Druga sprawa to totalna immersja. Zamykam się w języku obcym. Oglądam filmy i programy nawet jeśli ich nie rozumiem. Szukam ludzi po internecie, na uczelniach, w ogłoszeniach (za 10 zł znalazłem nauczycielkę rosyjskiego z Rosji, która mieszkała w Polsce). To mnie motywuje i zobowiązuje.
W telefonie zmieniony język na ten którego się uczę, w komputerze czytam obcojęzyczne artykuły, udzielam się na portalach itd.
Po 3 miesiącach mogę powiedzieć śmiało "jestem w stanie się porozumiewać".
Chcę każdemu z was polecić te 3 rzeczy. Mam 100% pewności, że każdy jest w stanie nauczyć się nawet 10 języków obcych. To kwestia czasu i mobilizacji. Jak umiesz jeden, to drugi wchodzi tak łatwo, że szok. W niemieckim i angielskim, masa słówek jest podobna, czasem mam wrażenie, że większość słów jest do siebie podobna, nie dostrzeżesz tego, póki nie nauczysz się tych 2 języków. To samo jest z francuskim czy hiszpańskim.
Nie ma takiego języka, którego nie dałoby się nauczyć.


