Tak, mieliśmy taką sytuację dosłownie niedawno – 6 lipca na Sentiero Gustavo Vidi w Dolomitach Brenta. To jedna z prostszych ferrat w tym rejonie, taka trzygodzinna pętla. Prognozy były średnie, ale radar w momencie startu wyglądał jeszcze w porządku, więc ruszyliśmy. Po jakiejś godzinie marszu zaczęły się pojawiać niewielkie ogniska burzowe, nic dużego, ale widać było, że coś się zmienia. Staliśmy akurat przed pierwszymi stalowymi poręczami, jeszcze przed drabinkami. Do końca trasy było jakieś 2 godziny z kawałkiem, a powrót w dół zająłby może 45 minut.
Zdecydowaliśmy się zawrócić. Mimo że najtrudniejszy odcinek był już za nami, ryzyko burzy na grani nie jest warte przeciskania się dalej. W górach zawsze lepiej mieć niedosyt niż żałować decyzji. W takich sytuacjach radar to jedno, ale zdrowy rozsądek i doświadczenie robią swoje. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z ferratami i chcesz wiedzieć, na co zwracać uwagę, polecam bardzo konkretny i dobrze napisany materiał:
https://dolomitynaferratach-przewodnik.pl/blog/via-ferrata-co-to-jest