Słyszałem o ludziach, którzy jedli ten arktyczny korzeń (inaczej zwany różaniec górski) i mieli po tym niezłe fazy nieśli chodzi o koncentrację. Nigdy nie brałem amfetaminy, ale widząc opisy działania jednego i drugiego, widzę sporo podobieństw. Na przykład ludzie opisują, że nie chce się spać, że można ciągle pracować. Czy to tylko bujda, czy faktycznie takie jest działanie korzenia arktycznego?
Prośba o opinie osoby, które stosowały.
Znalazłem ofertę 60 kapsułek za 30 zł, to dobra cena?