Forum o nauce - z nami nauczysz się szybciej
Forum o nauce języków obcych => Forum Język Angielski => Wątek zaczęty przez: renata w Marzec 23, 2017, 11:37:47 am
-
Hej, czy ktoś z was uczył się w Angloville? Podobno ta wioska anglojęzyczna to świetny pomysł na naukę języka angielskiego? A jak tam jest z ceną za taki kurs? Jakie macie opinie - osoby, które skorzystały z tego kursu?
-
Jak sama nazwa mówi, to jest angielska wioska. Taka chyba próba stworzenia anglojęzycznych warunków w środowisku polskim. Nie wiem czy sięmylę, ale coś mi się kojarzy włąśnie, że kiedyś widziałem jakiś artykuł i zapamietałem nazwę Angloville. Ktoś korzystał?
-
Chętnie wziąłbym w takim czymś udzał, natomiast zapewne cena do najtańszych nie należy. Nie wiem jak to Angloville, ale widziałem wcześniej ceny takich wymian językowych, to powiem Wam szczerze, że robią wrażenie. Dobre dla studentów, ale nie każdy ma możliwość takiego wyjazdu. Alternatywa domowa, np. technika nauki angielskiego metodą dziecka, opisana bardzo dajnie przez Darka w Enlinado, tutaj ciekawy artykulik o tym: http://hipnosencja.pl/blog/inne/angielski-metoda-dziecka-opinie/ polecam przeczytać od deski do deski :)
-
Wszelkie formy integracji z ludźmi, którzy znają ten język od podszewki są dobre. Trzeba znaleźć rozwiązanie na miarę swoich możliwości.
Wielu ludzi wie, że tak trzeba, ale wielu ludzi nie wie jak zacząć, jak się na przykład przełamać do rozmowy.
-
Nie jestem pewien, ale to Angloville to są chyba po prostu wyjazdy językowe. Kiedyś byli w naszym mieście, a przynajmniej widziałem reklamy.
Na początek, na pierwsze miesiące, nie pchałbym się na wyjazd. Chodzi o to, że nie wycisnąłbym z takiego płatnego wyjazdu maksimum możliwości, bo większość czasu spędziłbym na tłumaczeniu zdań i słówek, a to mogę zrobić w domu. Taki wyjazd polecam po minimum pół roku solidnej nauki. Przez ten czas warto się dobrze przygotować w domu.
-
A to mi się pomyliło, bo ja myślałem, że to jest coś z Village :D Mój błąd, no trudno.
-
Wymiany językowe i wyjazdy są spoko, ale to nie są tanie rzeczy. Na początek warto poszukać grup erasmusów i eieseców. W każdym większym studenckim mieście są takie miejsca na spotkania. Spotykają się w barach i pubach.
-
No ogólnie nauka języka to nie jest tania rzecz, ale warto się nauczyć języków obcych z wielu powodów. To bardzo pomaga w dzisiejszych czasach. A angielski to już podstawa.
-
Też testuję Enlinado. Świetna, naprawdę świetna alternatywa dla wszystkich kursów tradycyjnych. Dobre to jest dlatego, że otwiera oczy na naukę angielskiego. Jak już wiesz na czym stoisz, to jest łatwiej:
- pozyskać ludzi do rozmowy,
- znaleźć odpowiednie materiały,
- znaleźć odpowiednie miejsca z potrzebnymi rzeczami,
- znaleźć motywację.
Po kilku miesiącach nauki można osiągnąć fajne efekty.
-
Hej, czy ktoś z was uczył się w Angloville? Podobno ta wioska anglojęzyczna to świetny pomysł na naukę języka angielskiego? A jak tam jest z ceną za taki kurs? Jakie macie opinie - osoby, które skorzystały z tego kursu?
Ja byłem na czymś podobnym jak Angloville i polecam.
Jest to naprawdę fajne doświadczenie w nauce języka obcego, kurs faktycznie trochę kosztuje ale moim zdaniem jak kogos stać to WARTO
-
A jaka dokładnie cena za wyjazd do Angloville?
Od dłuższego czasu myślę, żeby zabrać na taki wyjazd do wioski anglojęzycznej mojego męża, z którym mamy jechać do UK - co sądzicie o takim pomyśle?
-
W wyjazdy językowe warto zainwestować, ale to też jest kwestia ceny i czy danego człowieka na to stać. Jeśli nie masz odpowiednio dużo środków, można sobie na własną rękę. Wyjazd do Anglii czy Irlandii obecnie nie jest to jakaś odległa możliwość.
-
Byłem na Angloville i mogę się podzielić swoją opinią:
najpierw minusy:
- to nie jest kurs dla początkujących, trzeba trochę władać językiem aby podołać, praktycznie wszystkie informacje organizacyjne są podawane w j. angielskim, jeżeli nie radzimy sobie z tym będzie nam ciężko,
- trochę nierównomierny poziom native speakerów, na 15 osób - 5 to były " perły", 8 - bardzo fajnych, 2 osoby które znalazły się chyba przypadkiem - w trakcie rozmów przez 50 minut gadają tylko o sobie,
plusy:
- przyzwoita cena - niecałe 4 TPLN za 6 dni z wyżywieniem i noclegiem nie jest bardzo wygórowane,
- gadasz cały czas po angielsku, 1 na 1 z native speakerem ( 3 -4 tury), 2 na 2 ( 1 tura), część rozrywkowa, rozmowy podczas śniadania, obiadu i kolacji, część wieczorna, łącznie realnie ok 10 godz. dziennie mówienia po angielsku, na przerwach nie wolno mówić po polsku, tak naprawdę po polsku może odezwać się w pokoju lub wieczorem przy piwie jak nikt nie widzi,
- dla Polaków zalecenie abyśmy nie kupowali alkoholu do kolacji, dla nitive speakarów praktycznie zakaz, z wyjątkiem jednego wieczoru, praktycznie nie widziałem chwiejącego się anglika,
- bardzo różne akcenty prowadzących, co dla początkujących stwarza duże problemy, dla zaawansowanych jest fajnym przeżyciem,
- bardzo mało pisania, tylko mówienie,
- do rozmów indywidualnych można dostać temat albo samemu wybrać o czym chcesz rozmawiać,
- generalnie jak ktoś jest słaby to po dwóch dniach ma już dosyć, silniejszy wymięka ok 4-5 dnia,
- jest mega ciężko,
- generalnie wszyscy "natiwy" są serdecznie nastawieni do uczestników wybaczają wiele i wiele od nich można się nauczyć
- niesamowita dawka dobrej energii i motywacji, nie wiedziałem że mam taki zasób słownictwa,
- osoby które mówią dobrze mogą naprawdę dużo wyciągnąć z szkolenia,
- nie ma takiej opcji żeby nie mówić
- jeżeli tylko pozwoli kasa w przyszłym roku też pojadę, w sierpniu chcę wysłać dziecko na juniora
Jeżeli interesują was szczegóły pytajcie uczciwie odpowiem, aczkolwiek jestem pozytywie nakręcony,
-
A jakieś inne wyjazdy do takich miejsc anglojęzycznych?
Co droższe lub tańsze niż angloville i czy lepsze czy nie?
-
Angielska wioska, czyli właśnie angloville.pl to świetny pomysł i doskonały trening przed wyjazdem do pracy do Anglii. Dzięki temu, że mamy przez kilka dni styczność z językiem, możemy sprawdzić swoje umiejętności i pozbyć się tzw. bariery językowej. Potem o wiele łatwiej jest nam się przystosować do życia za granicą. Znam osoby, które dobrze znają angielski, ale chętnie wzięły by udział w takim kursie.
-
Ogólnie moje podejście do nauki anielskiego jest dosyć specyficzne. Uważam, że najlepiej uczyć się tego języka w warunkach angielskich, to znaczy rozmawiać bezpośrednio z anglikami, którzy nie robią tyle błędów, co polacy nawet dobrze ogarniający angielski. Angloville to jak dla mnie próba stworzenia takiej przestrzeni, jednak czy słuszna to nie do końca mam takie wrażenie
-
Moim zdaniem jest to drogi kurs, ponieważ przekładają sie na to rozne czynniki pobytu w Angielsiej wiosce. Moim zdaniem więcej nauczymy się sami w domu sa różne możiwości nauki mamy dużo aplikacji stron internetowych przeznaczonych do nauki są też fora interentowe przeznaczone do nauki. Kiedy opanujemy w miarę język tańszą opcją będzie po prostu się wybrać za granice na wakacje i połączyć przyjemne z pożytecznym wyjdzie taniej :)
-
Uważam, że dobrze jest się uczyć języka w jego ojczystym kraju, bo nauczymy się go najszybciej. Przed wyjazdem do obcego kraju moim zdaniem należy się przynajmniej z rok przed przygotować. Wszystkie obozy czy kursy za granicą działają na takiej zasadzie, że się szlifuje język wzbogaca a nie uczy od zera..Nie ma na oc czekać tylko siadać w domu i się uczyć można to robić podczas codziennych czyności prowadząc samochód czy myjąc naycznia po prostu słuchać lektora.
-
Monia, z jednej strony masz rację, bo jesli ktos wyjezdza i totalnie nie umie języka to będzie ciężko i tak niewiele zrozumie, ale z drugiej strony jeśli ktoś chwyta cokolwiek, a potem wyjedzie do anglojęzycznego kraju to będzie zmuszony rozmawiać w tym języku, przez co szybciej się go nauczy
-
leszko, to bardzo konkretna opinia na temat kursu angielskiego Angloville. Oby więcej takich na tym forum. Bardzo ci dziękuję
Byłem na Angloville i mogę się podzielić swoją opinią:
najpierw minusy:
- to nie jest kurs dla początkujących, trzeba trochę władać językiem aby podołać, praktycznie wszystkie informacje organizacyjne są podawane w j. angielskim, jeżeli nie radzimy sobie z tym będzie nam ciężko,
- trochę nierównomierny poziom native speakerów, na 15 osób - 5 to były " perły", 8 - bardzo fajnych, 2 osoby które znalazły się chyba przypadkiem - w trakcie rozmów przez 50 minut gadają tylko o sobie,
plusy:
- przyzwoita cena - niecałe 4 TPLN za 6 dni z wyżywieniem i noclegiem nie jest bardzo wygórowane,
- gadasz cały czas po angielsku, 1 na 1 z native speakerem ( 3 -4 tury), 2 na 2 ( 1 tura), część rozrywkowa, rozmowy podczas śniadania, obiadu i kolacji, część wieczorna, łącznie realnie ok 10 godz. dziennie mówienia po angielsku, na przerwach nie wolno mówić po polsku, tak naprawdę po polsku może odezwać się w pokoju lub wieczorem przy piwie jak nikt nie widzi,
- dla Polaków zalecenie abyśmy nie kupowali alkoholu do kolacji, dla nitive speakarów praktycznie zakaz, z wyjątkiem jednego wieczoru, praktycznie nie widziałem chwiejącego się anglika,
- bardzo różne akcenty prowadzących, co dla początkujących stwarza duże problemy, dla zaawansowanych jest fajnym przeżyciem,
- bardzo mało pisania, tylko mówienie,
- do rozmów indywidualnych można dostać temat albo samemu wybrać o czym chcesz rozmawiać,
- generalnie jak ktoś jest słaby to po dwóch dniach ma już dosyć, silniejszy wymięka ok 4-5 dnia,
- jest mega ciężko,
- generalnie wszyscy "natiwy" są serdecznie nastawieni do uczestników wybaczają wiele i wiele od nich można się nauczyć
- niesamowita dawka dobrej energii i motywacji, nie wiedziałem że mam taki zasób słownictwa,
- osoby które mówią dobrze mogą naprawdę dużo wyciągnąć z szkolenia,
- nie ma takiej opcji żeby nie mówić
- jeżeli tylko pozwoli kasa w przyszłym roku też pojadę, w sierpniu chcę wysłać dziecko na juniora
Jeżeli interesują was szczegóły pytajcie uczciwie odpowiem, aczkolwiek jestem pozytywie nakręcony,
-
podobno Kurs angielskiego Angloville jest całkiem spoko. widziałam wiele nawet ciekawych opinii, choć cena nie dla wszystkich okazała się zbyt atrakcyjna. Moja opinia o Angloville jest calkiem neutralna.