Cześć Kochani. Chciałabym zacząć uczyć moją córeczkę angielskiego. Sama całkiem nieźle umiem ten język i uczyłam się go w sposób naturalny, czyli rozmawiając z innymi.Mam zamiar z Kasią po prostu rozmawiać, mówić do niej, nazywać zabawki itd. Ona ma 3 latka i już zaczyna mówić.Zastanawiam się tylko, czy gdy będę mówić do niej w 2 językach to jej się nie pomiesza. Czy muszę podkreślać, że teraz przechodzimy na angielski?Czytałam też trochę o szkołach Helen Doron, które prowadzą angielski dla dzieci. Czy ta metoda jakoś się różni od tej proponowanej przeze mnie samą? Czy może ktoś z Was ze swoim dzieckiem korzystał z tej szkoły?